Organizacja wesela to również dobry moment na kilka śmiesznych momentów. Żarty same przychodzą do głowy i sypią się z rękawa, posłuchajcie sami kilku weselnych dowcipów:
Małżonek wraca cichaczem, późno do domu.
- Która godzina? -pyta zaspana żona.
- Dziesiąta - odpowiada mąż.
- Tak? Słyszę że właśnie wybiła pierwsza...?
- No przecież zero nie może wybić, kochanie...
Żona mówi do męża:
- Kochanie, jutro nasza 25 rocznica ślubu. Może ubiję kurę?
- A co ona winna?
Nowożeńcy w Paryżu:
-Kochanie, idziemy najpierw do łóżka czy na wieżę Eiffla?
-Do łóżka skarbie. Wieża postoi zdecydowanie dłużej.
Mąż do swojej żony:
- Kochanie mam dzisiaj spotkanie służbowe i wrócę trochę później.
- Znam te twoje spotkania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakała cholera!!
Noc poślubna. Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym akcie
- Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta tzn. przed naszym weselem?
- Ależ co ty, kochanie, żadnego.
- A ja miałem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz